Czasami człowiek chce za dużo od życia i potem boleśnie się o tym przekonuje. A może to wcale nie za dużo tylko brakuje zrozumienia? Najgorsze jest to, ze o tym nie mam za bardzo komu powiedzieć. Tak, mam rodzinę i dobrą przyjaciółkę ale... nie, nie jest to temat do rozmowy z kimkolwiek więc pozostaje mój wierny blog. Tu nawet nie musze pisać bo wystarczy, ze pomyśle, przetrawię, popłaczę sobie nad klawiaturą i pewnie przejdzie.
Ktoś by mógł pomyśleć, ze nic innego nie potrafię jak tylko narzekać, ryczeć i marudzić ale tak nie jest. Mam radosne dni. Ten blog jest pisany anonimowo, jest takim miejscem gdzie mogę to zrobić i nikt nie będzie się dziwił. Nie wie o nim nikt poza ewentualnymi, przypadkowymi czytelnikami. Tak niech zostanie.
Ktoś by mógł pomyśleć, ze nic innego nie potrafię jak tylko narzekać, ryczeć i marudzić ale tak nie jest. Mam radosne dni. Ten blog jest pisany anonimowo, jest takim miejscem gdzie mogę to zrobić i nikt nie będzie się dziwił. Nie wie o nim nikt poza ewentualnymi, przypadkowymi czytelnikami. Tak niech zostanie.


2 komentarze:
Przypadkowi czytelnicy - powiadasz! Hm! Kiedyś na innym miejscu rodzina mnie znalazła. Oby Ci się to nigdy nie przytrafiło, bo ja miałam drakę na sto fajerek!
Czasami zastawiam się czy nie byłoby dobrze? Za często chyba jest tak, ze nie mówię o tym co boli, ulegam. Tylko dla czyjego dobra? Na pewno nie dla swojego.
Prześlij komentarz