czwartek, 2 października 2008

Szczęście

"Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem."
Paulo Coelho

Wiele mądrości jest w tych słowach, zresztą Paulo Coelho to wspaniały alchemik słów.
Szczęście... Kto nie chciałby go doznać, poczuć, mieć zawsze przy sobie? Żyć teraźniejszością? Wydaje się takie proste ale czy zawsze nam się to udaję? Te ciągłe myśli a co będzie jutro, za tydzień, za rok? Czy jeśli postąpię tak to za miesiąc nie będę tego żałować? Nie przyniesie to złych skutków? Tysiące wątpliwości kolebie się po naszych głowach odcinając nam to codzienne szczęście i radość. Zamiast cieszyć się dniem dzisiejszym, tymi drobnymi radościami kryjącymi się w zakątkach naszego nawet najskromniejszego życia szukamy problemów. Szczęścia szukamy wszędzie naokoło a zapominamy, że można go znaleźć w sobie. I nie trzeba być ani sławnym ani bogatym żeby go znaleźć.
No to sobie porozmyślałam i dochodzę do wniosku, że taka postawa byłaby idealna, tylko dlaczego tak trudno ją przyjąć? Nie chodzi mi nawet o sławę czy bogactwo a jedynie o to, ze tak cholernie trudno jest żyć dniem dzisiejszym nie myśląc co będzie jutro. Na pewno warto cieszyć się drobiazgami, czerpać z nich radość. Czy czuje radość kiedy ktoś przypadkowy na ulicy uśmiechnie się do mnie? Jest mi miło ale czy to radość? A może właśnie powinno to być małą radością?
Pamiętam jak kiedyś szczęściem było zdobycie papieru toaletowego :) Ludzie biegali po ulicach z uśmiechem na twarzy bo kupili coś czego niemożna było na co dzień dostać ale to była ta materialna radość z którą teraz tez mamy do czynienia. A radość wewnętrzna? Właściwie czy można ją w jakikolwiek sposób dzielić? To chyba błąd w moich rozmyślaniach? Radość to radość na którą składa się wiele czynników i chyba najważniejsze jest właściwe podejście do życia. Co z tego skoro większość z nas po prostu lubi narzekać.

Brak komentarzy: