Pamiętałam, że po powrocie od przyjaciółki mam termin badania UKG czyli wygląda na to, że nie jest tak źle z tą moją pamięcią. A jednak jest źle skoro wczoraj w porze obiadowej poszukałam skierowania żeby sprawdzić godzinę. Byłam przekonana, że badanie mam 8 października. Jakież było moje zdziwienie jak zobaczyłam na nim datę 7.10 i to w dodatku godzinę 10.00 a było już po 14-tej. Cholera... to co mi przyszło w pierwszym momencie do głowy. Ludzie czekają miesiącami na terminy a ja sobie po prostu nie poszłam! No cóż nie pozostaje nic innego jak dzwonić do przychodni i prosić o nowy termin, na szczęście wizytę kontrolną u kardiologa mam dopiero w styczniu. Może do tego czasu uda mi się to załatwić?
Czy to już tak coraz gorzej będzie z ta pamięcią? Oj bo dość często o czymś zapominam albo przestawiam w swoim harmonogramie. Nie dawno poszłam do lekarza z dwugodzinnym opóźnieniem i myślałam że będę dużo za wcześnie. Okazało się, że pan doktor czekał na mnie czytając gazetkę. He... dobrze, że lubi czytać. Pewnie dlatego zapisał mi cos tam na poprawę pamięci ;)
Czy to już tak coraz gorzej będzie z ta pamięcią? Oj bo dość często o czymś zapominam albo przestawiam w swoim harmonogramie. Nie dawno poszłam do lekarza z dwugodzinnym opóźnieniem i myślałam że będę dużo za wcześnie. Okazało się, że pan doktor czekał na mnie czytając gazetkę. He... dobrze, że lubi czytać. Pewnie dlatego zapisał mi cos tam na poprawę pamięci ;)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz