Poleciałam na zakupy ale jakoś tak mgliście jest, ze kupiłam tylko to co niezbędne do wykarmienia rodzinki. Powinnam cos kupić na urodziny bratanicy ale zrzucę tę przyjemność na G. W końcu jest w zbliżonym wieku i pewnie lepiej orientuje się co i jak. Coś czuję, że skończy się na odwiedzeniu mydlarni i ładnym, pachnącym zestawie. Ba, sama bym się nie pogniewała gdybym taki dostała, może kiedyś? Urodziny bratanicy są już w sobotę więc trzeba się sprężyć.
Jak dla mnie to mglista jest również przyjemność tego spotkania bo nie wiem czy bratowa znowu nie zacznie opowiadać jak to ktoś tam się bardzo odchudza, ile zrzucił, jaką ma dietę, jak dba o swoje zdrowie. Szkoda, że sama tak nie dba paląc jak lokomotywa. Nie będę ukrywać, że ja też palę i to jak dwie lokomotywy ale ja nie obwieszczam całemu światu jakie zdrowy tryb życia prowadzę, nie pouczam innych tak niby przypadkiem że coś powinni chyba zmienić? Najpierw trzeba spojrzeć na siebie. To nigdy nie jest wprost - Baska musisz się odchudzać ale między wierszami można wyczytać. A ja to wszystko mam w nosie. No nie zawsze.
Jak życie takie mgliste to może mniej będę widoczna jako ta o szerokim tyłku? :)

Jak życie takie mgliste to może mniej będę widoczna jako ta o szerokim tyłku? :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz