Dzisiaj B. ma na uczelni egzamin komisyjny więc teoretycznie nie powinnam pisać tylko trzymać kciuki? No ale można pisać trzymając je.
Aż nie chce mi się wierzyć że do tego doszło, przecież zawsze była "paskową" uczennicą i to w szkołach o bardzo wysokim poziomie. Zmieniło się i co gorsze od czasu kiedy zaczęła chodzić z K. Mówią, że tak to czasem bywa jak pojawi się miłość ale jak widzę to troszkę inaczej. Rozumiem, że chcieliby być jak najczęściej razem i faktycznie często się spotykają ale B. całymi godzinami, żeby nie powiedzieć dniami, siedzi sama w pokoju i namiętnie gra na komputerze. Jakaś sieciowa gra ją tak wciągnęła, że wszystko inne co robi w domu, jeśli w ogóle coś robi, jest odwalane na szybko i byle jak. Prawdą jest że K. też w to gra i podejrzewam, że to on ją w to wciąga. Zamiast iść na spacer, do kina, na piwo to oni siedzą przed monitorami. Jeśli już nie mieszkają w jednym mieści, bo tak jest, chcą się kontaktować przez net to nie mogą po prostu porozmawiać tylko tłuc się w idiotycznej grze?
Trochę boje się o B. i dzisiaj mam zamiar poważnie z nią porozmawiać. Odnoszę wrażenie, że K. bardzo dominuje nad nią a B. jest bardzo podatna na wpływ innych osób. No może nie wszystkich. Przedwczoraj nie pojechała na urodziny kuzynki bo twierdziła ze będzie się uczyć, jednak wczoraj pojechała na cały dzień do K. mówiąc, że będą razem powtarzać materiał. Chyba nie napisałam, że ten egzamin komisyjny B. ma razem z K. Niestety tylko oni we dwoje nie zdali co też może o czymś świadczyć.
Bywały czasem inne sytuacje kiedy to B. uzależniała swoje decyzje od K. i całkowicie się do niego dostosowywała. Pamiętam jak kiedyś miała do niego rano jechać ale zadzwonił, że musi gdzieś zawieźć rodziców więc musi przyjechać później. W podobnej lecz odwrotnej sytuacji B. powiedziałaby mi że nie może mnie zawieźć bo umówiła się z K. I tu jest właśnie ta różnica a zarazem moje obawy.
Aż nie chce mi się wierzyć że do tego doszło, przecież zawsze była "paskową" uczennicą i to w szkołach o bardzo wysokim poziomie. Zmieniło się i co gorsze od czasu kiedy zaczęła chodzić z K. Mówią, że tak to czasem bywa jak pojawi się miłość ale jak widzę to troszkę inaczej. Rozumiem, że chcieliby być jak najczęściej razem i faktycznie często się spotykają ale B. całymi godzinami, żeby nie powiedzieć dniami, siedzi sama w pokoju i namiętnie gra na komputerze. Jakaś sieciowa gra ją tak wciągnęła, że wszystko inne co robi w domu, jeśli w ogóle coś robi, jest odwalane na szybko i byle jak. Prawdą jest że K. też w to gra i podejrzewam, że to on ją w to wciąga. Zamiast iść na spacer, do kina, na piwo to oni siedzą przed monitorami. Jeśli już nie mieszkają w jednym mieści, bo tak jest, chcą się kontaktować przez net to nie mogą po prostu porozmawiać tylko tłuc się w idiotycznej grze?
Trochę boje się o B. i dzisiaj mam zamiar poważnie z nią porozmawiać. Odnoszę wrażenie, że K. bardzo dominuje nad nią a B. jest bardzo podatna na wpływ innych osób. No może nie wszystkich. Przedwczoraj nie pojechała na urodziny kuzynki bo twierdziła ze będzie się uczyć, jednak wczoraj pojechała na cały dzień do K. mówiąc, że będą razem powtarzać materiał. Chyba nie napisałam, że ten egzamin komisyjny B. ma razem z K. Niestety tylko oni we dwoje nie zdali co też może o czymś świadczyć.
Bywały czasem inne sytuacje kiedy to B. uzależniała swoje decyzje od K. i całkowicie się do niego dostosowywała. Pamiętam jak kiedyś miała do niego rano jechać ale zadzwonił, że musi gdzieś zawieźć rodziców więc musi przyjechać później. W podobnej lecz odwrotnej sytuacji B. powiedziałaby mi że nie może mnie zawieźć bo umówiła się z K. I tu jest właśnie ta różnica a zarazem moje obawy.


2 komentarze:
Nie chcę być złym prorokiem, ale marnie widzę Twoje szanse w tych rozmowach z córką. Młodzi dostają chyba wtedy bielma na oku i całkowitego zaćmienia umysłu! Miałam to samo, jak do Syna przeprowadziła się jego dziewczyna, obecnie Synowa. Amok taki był, że studiów nie skończył!
Nie mniej życzę powodzenia!
Dzięki :) co prawda marne top pocieszenie ale może jakoś się zmobilizuje?
Prześlij komentarz