Ostatnio było trochę zgrzytów między mną a Janem, no cóż po iluś tam latach małżeństwa czasem to się przytrafia. Było tez trochę inwestycji w chałupę i cieszy mnie to bo zaczyna lepiej wyglądać. Nie zawsze była możliwość wyremontowania tego i owego bo ograniczały finanse więc tym bardziej cieszę się, że teraz i to się polepszyło. Jakież było moje zaskoczenie wczoraj wieczorem kiedy Jan zapytał mnie czy zauważyłam że wszystko co powiem jest realizowane, jak to bardzo dogadza MI we wszystkim. Czyżby w ten sposób chciał pokazać mi jaki jest dobry? Ja kicham na materialną dobroć, wolę wyrozumiałość, zaufanie i miłość okazywane nie koniecznie tylko poprzez seks a dostałam trochę martwych rzeczy na które myślałam że zapracowaliśmy wspólnie.
O rany! To znaczy ze nowe meble, nowe gary, nowe firanki, płytki w łazience są DLA MNIE? A ja myślałam, że małżeństwo to jakiś rodzaj wspólnoty. Hmm teraz nie wypada mi nic innego jak przez dwa lata dziękować swojemu darczyńcy.
Ech faceci, jak oni coś zrobią to klękacie narody, patrzcie jaki jestem wspaniały!
O rany! To znaczy ze nowe meble, nowe gary, nowe firanki, płytki w łazience są DLA MNIE? A ja myślałam, że małżeństwo to jakiś rodzaj wspólnoty. Hmm teraz nie wypada mi nic innego jak przez dwa lata dziękować swojemu darczyńcy.
Ech faceci, jak oni coś zrobią to klękacie narody, patrzcie jaki jestem wspaniały!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz