wtorek, 16 września 2008

Nastrój

Może przez tę pogodę mam taki coraz gorszy nastrój? Za oknem szaro buro a do tego pada i jest zimno. Faktem jest, że zazwyczaj byłam zimnolubna i deszcz mi w zasadzie nie przeszkadzał ale dzisiaj jest jakoś inaczej. Strasznie nie chciało mi się wychodzić na zakupy ale była taka potrzeba. Co prawda B. jest w domu ale chyba wolałam nawet nie wspominać ze nie mam za bardzo ochoty targać czterech siatek z zakupami i do tego trzymać w drugiej ręce parasol. Pewnie by zapytała że ona to niby może? Nich sobie "dziecko" posiedzi w domku przy komputerku i pogra w idiotyczna grę. Czasami się zastanawiam czy to właśnie nie ta gra tak na nią wpłynęła? Cholera muszę poczytać co to za wymysł jest. Ooops, czasem trafia mi się tu jakieś przekleństwo... Chyba muszę zmienić ustawienia bloga na taki dla dorosłych? A po co ma mi ktoś zarzucać, że moje teksty nie nadają się dla dzieci? Z drugiej strony, gdyby tak dorośli posłuchali tekstów dzieci?
A co przekleństw to zazwyczaj ich nie używam ale czasem przychodzi taki dzień jak dzisiaj, że mogłabym sypać całymi wiązkami. Wiem, że nic to nie pomoże i nie zmieni ale jakoś tak lżej chyba? A może mi się wydaje?
Mmmm... Zapachniało rosołkiem :) oj jaką miałam na niego ochotę a jeszcze do tego suszę trochę włoszczyzny na zimę i zapachy są bardzo spotęgowane.

Brak komentarzy: