poniedziałek, 18 sierpnia 2008

Wyjazd

Tak bardzo chciałam gdzieś wyjechać w tym letnim sezonie ale stale coś wypada. Miałam nadzieję,ze przynajmniej jakieś jednodniowe wyjazdy będą możliwe ale albo jest zbyt wysoka temperatura jak dla mnie a jak już spadnie to albo coś mnie zatrzymuje w domu albo Janek nie ma czasu bo musi jechac na dziłakę czy gdzieś tam służbowo. Szczerze mówiąc jakby chciał to byłoby to możliwe ale widocznie są ważniejsze rzeczy czy osoby niż własna żona.
Niby taki troskliwy mąż, taki uczynny i jak tylko potrzeba to pomaga ale... czy życie to tylko obowiązki domowe no i oczywiście takie dodatki jak czułości? Pogłaska, przytuli się, zapyta jak sie czuje ale o tym, że ja po prostu potrzebuję jakiejś odmiany, jakiegoś innego towarzystwa poza tym domowym nie pomyśli. A przecież tak na dobrą sprawę to ja kibluję w domu bo pracę mam taką, którą robię właśnie tu. Jedyne kontakty jakie mam od jakiegoś czasu to te przez internet a i tak czasem słyszę, że za długo siedzę przy kompie.
Wracając do wyjazdów to fakt, że mi proponuje nawet na klika dnie ale po pierwsze zawsze tylko z nim a po drugie na propozycjach sie kończy. Bo zawsze coś. A ja chętnie pojechałbym z przyjaciółką no ale... Przecież i tak gadam z nią stale prze internet to jeszcze nam mało?

Brak komentarzy: