Jakiś czas temu poznałam przez internet przyjaciółkę. Oczywiście nie od razu tak ją nazywałam bo chyba nie jest to możliwe? Częste kontakty najpierw na forum dyskusyjnym, później również przez komunikatory, aż wreszcie doszło do pierwszych spotkań w realu. Pewnie nie jedna znajomość zaczęła się właśnie przez net i nie jedna znajomość przemieniła się w coś więcej. Czasem dwoje ludzi po jakimś czasie rozmów internetowych poznaje się, łączy i żyje dalej już razem. Znane są przecież małżeństwa, które poznały się właśnie w ten sposób. Oczywiście wśród tego typu znajomości nie brakuje też prawdziwych przyjaźni. I jak można krytykować internet?
Ja właśnie dzięki internetowi po pięćdziesięciu latach życia zdobyłam przyjaciółkę do której mam ogromne zaufanie. Co więcej jest osobą z którą potrafię rozmawiać absolutnie o wszystkim a prawdę mówiąc nie mam takich osób wokół siebie. Nie, nie, nie znaczy to że nie mam bliskich mi osób! Mam, mam męża, dzieci i rodzinę nieco dalszą ale nie potrafię z nimi rozmawiać aż tak szczerze. Oczywiście Jan mi zarzuca, ze nie jestem z nim taka szczera, nie mówię o wszystkich swoich myślach. Ech czasami mam wrażenie, że gdyby mógł to chętnie by do nich zajrzał. Jednak dobra przyjaciółka to co innego i trochę przykro mi, że moja druga polówka nie zawsze przychylnym okiem patrzy na moje z nią pogaduszki. Czyżby była to zwykła zazdrość? Niestety ale Jan prawdziwego przyjaciela nie ma i chyba nigdy nie miał a przynajmniej mi nic o takowym nie wiadomo. Może też dlatego nie wie co to przyjaźń i jak wiele dla drugiego człowieka może znaczyć.
Ja właśnie dzięki internetowi po pięćdziesięciu latach życia zdobyłam przyjaciółkę do której mam ogromne zaufanie. Co więcej jest osobą z którą potrafię rozmawiać absolutnie o wszystkim a prawdę mówiąc nie mam takich osób wokół siebie. Nie, nie, nie znaczy to że nie mam bliskich mi osób! Mam, mam męża, dzieci i rodzinę nieco dalszą ale nie potrafię z nimi rozmawiać aż tak szczerze. Oczywiście Jan mi zarzuca, ze nie jestem z nim taka szczera, nie mówię o wszystkich swoich myślach. Ech czasami mam wrażenie, że gdyby mógł to chętnie by do nich zajrzał. Jednak dobra przyjaciółka to co innego i trochę przykro mi, że moja druga polówka nie zawsze przychylnym okiem patrzy na moje z nią pogaduszki. Czyżby była to zwykła zazdrość? Niestety ale Jan prawdziwego przyjaciela nie ma i chyba nigdy nie miał a przynajmniej mi nic o takowym nie wiadomo. Może też dlatego nie wie co to przyjaźń i jak wiele dla drugiego człowieka może znaczyć.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz