poniedziałek, 4 sierpnia 2008

Poniedziałek

Taką miałam nadzieję, że dzisiaj będzie już przyjemnie a tu nic z tego. Niby widać jakieś chmury ale jest koszmarnie parno. Wyszłam rano na małe zakupy i wróciłam cała mokra. Oj jak ja nie znoszę takiej pogody! A tu jeszcze przyjdzie gotować jakiś obiad.
Właściwie dlaczego kobieta pracująca w domu nie ma urlopu? Pamiętam jak dzieci były małe to w ramach oszczędności nawet jadąc na wakacje wybieraliśmy opcje bez wyżywienia i oczywiście nawet tam pichciłam. Co za głupota. Dopiero teraz zaczynam trochę mądrzeć i mniej sie tym wszystkim przejmuję. Tylko dlaczego potrzebowałam na to aż pięćdziesięciu lat? Widać tak musi być, ze aby pewne rzeczy zrozumieć potrzeba czasu a przede wszystkim życiowego doświadczenia. Teraz zaczynam tez rozumieć wiele innych rzeczy, patrzeć na świat nieco inaczej.

Brak komentarzy: