Wczoraj chodząc troche po mieście szukając paru drobiazgów. Postanowiłam wrócić przez park bo to i krósza droga i przyjemniejsza.Pewna pani wyprowadzając swojego pieska chyba bardzo sie na niego zdenerwowała i przyłożyła mu przez grzbiet smyczą. Oczywiście zaraz znalazł sie obok ktoś to wyraził swoje oburzenie na temat bicia psa i miał rację. Jednak ta sytacaja dała mi trochę do myślenia.
Żyję już na tym świecie 50 lat i muszę przyznać, że podobnych sytacji widziałam wiele, jednak nie przypominam sobie żebym widziła jak ktoś zwraca uwagę matce dającej klapsa własnemu dziecku. Czy to nie jest dziwne? Czy na to są jakieś normu społeczne? Czy to takie społeczne przyzwolenie?
Lubię zarówno dzieci jak i psy ale bardzo nie lubię jak jednym czy drugim dzieje się krzywda a bicie, nawet to"symboliczne" jest krzywdą. Trudno nazwać to medtodą wychowawczą. Cóż to za metoda wychowawcza, ktora uczy jedynie agresji? Przecież skoro tak bliska osoba jak matka może mnie uderzyć to dlaczego ja nie mogę kogoś kogo nie znam, zupełnie obcego? Jak do tego dołożyć przepełnione agresją filmy ba, nawet bajki to czym to będzie skutkować?
Zaraz pewnie znalazł by się ktoś kto stanie w obronie rodziców raczących swoje pociechy klapsami, bo przecież bez tego to wychowanie bezstresowe, które nie przynosi nic dobrego, dzieci są rozwydrzone. A czy nie można wychować dziecka bez klapsów na porządnego człowieka? Czy to może rodzice stosujący kary cielesne nie dorośli do tego by być rodzicami nie mając innych metod?
Dziwne te nasze normy społeczne i to nie tylko w przypadku tego tematu ale o innych może innym razem.
Żyję już na tym świecie 50 lat i muszę przyznać, że podobnych sytacji widziałam wiele, jednak nie przypominam sobie żebym widziła jak ktoś zwraca uwagę matce dającej klapsa własnemu dziecku. Czy to nie jest dziwne? Czy na to są jakieś normu społeczne? Czy to takie społeczne przyzwolenie?
Lubię zarówno dzieci jak i psy ale bardzo nie lubię jak jednym czy drugim dzieje się krzywda a bicie, nawet to"symboliczne" jest krzywdą. Trudno nazwać to medtodą wychowawczą. Cóż to za metoda wychowawcza, ktora uczy jedynie agresji? Przecież skoro tak bliska osoba jak matka może mnie uderzyć to dlaczego ja nie mogę kogoś kogo nie znam, zupełnie obcego? Jak do tego dołożyć przepełnione agresją filmy ba, nawet bajki to czym to będzie skutkować?
Zaraz pewnie znalazł by się ktoś kto stanie w obronie rodziców raczących swoje pociechy klapsami, bo przecież bez tego to wychowanie bezstresowe, które nie przynosi nic dobrego, dzieci są rozwydrzone. A czy nie można wychować dziecka bez klapsów na porządnego człowieka? Czy to może rodzice stosujący kary cielesne nie dorośli do tego by być rodzicami nie mając innych metod?
Dziwne te nasze normy społeczne i to nie tylko w przypadku tego tematu ale o innych może innym razem.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz