czwartek, 14 sierpnia 2008

Krótka myśl przy kawie

Co za paskudny dzień dzisiaj. Jutro wolne więc poleciałam z samego rana na zakupy bo przecież rodzinkę trzeba nakarmić. Jakoś dużo mi się tego zebrało i przyszłam do domu jak wielbłąd. Cholerka żebym ja nawet ziemniaki musiała targać! Cztery dorosłe osoby w domu i trzeba to wszystko samemu? Przynieś podaj, pozamiataj. Tyle razy już rozmawiałam ze swoimi dorosłymi córkami na ten temat, ze przecież one szczególnie teraz kiedy maja wakacje mogłyby się trochę bardziej uaktywnić w domu. Posunęłam się nawet do tego, że na bojlerze w kuchni nakleiłam kartkę - talerze, kubki, sztućce każdy myje po sobie sam. Usłyszałam, że to GŁUPIE! Już nie wiem jak mam dotrzeć do nich? Czy one nie mają jakiegoś poczucia obowiązku? Nie jest im głupio widząc że nawet gdy źle się czuje to wszystko robię? Gdy byłam ostatnio chora, leżałam z wysoką gorączka to nawet nie przyszły zapytać czy nie mam ochoty na szklankę herbaty a o zrobieniu czegoś do jedzenia nawet nie wspomnę. Wydawało mi się, że dobrze wychowywałam swoje córki ale chyba jednak zrobiłam spore błędy. Chociaż z drugiej strony jeszcze całkiem do niedawna było dobrze, nie narzekałam aż tak bardzo.
Tak się zastanawiam jak to będzie na starość? Czy powinnam już odkładać na dom opieki?

Brak komentarzy: