Nie wiem dlaczego czasem bez wyraźnego powodu nachodzi mnie taki beznadziejny nastrój jak dzisiaj. Hormony? Mówią że to możliwe w moim wieku. No bo na co to zwalić skoro nikt dzisiaj za bardzo nie wszedł mi na odcisk, niczego nie zgubiłam, niczego nie zepsułam... itd.
Jeszcze żeby było gorzej przyjaciółka prawie się na mnie obraziła, że nie zatrzymuje jej dłużej przy komputerze tak jakbym nie miała ochoty z nią rozmawiać. A przecież napisała mi na GG pięć minut wcześniej, że właśnie przyjechały do niej dzieci, no to jak mogłam ją zatrzymywać?! Czyżby u niej też hormony robiły swoje? ;)
Prawdę mówiąc to nawet mi się pisać nie chce, posłucham sobie smętnej muzyki... hmm, chyba powinnam czegoś żywszego?
Jeszcze żeby było gorzej przyjaciółka prawie się na mnie obraziła, że nie zatrzymuje jej dłużej przy komputerze tak jakbym nie miała ochoty z nią rozmawiać. A przecież napisała mi na GG pięć minut wcześniej, że właśnie przyjechały do niej dzieci, no to jak mogłam ją zatrzymywać?! Czyżby u niej też hormony robiły swoje? ;)
Prawdę mówiąc to nawet mi się pisać nie chce, posłucham sobie smętnej muzyki... hmm, chyba powinnam czegoś żywszego?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz